niedziela, 23 czerwca 2013
niedziela, 9 czerwca 2013
sobota, 25 maja 2013
Nie ma tak zajętego leminga, który by nie wykroił pięciu minut na pozornie nic nie znaczącego smsa...
Kochana Córeczko - wiem, że masz dopiero cztery lata, ale wolę to sobie przygotować zawczasu
Jest taka głupia sprawa, że Twoja prababcia miała rację. I jej matka też. I jej babcia. Sprawa jest taka, że pułapka nie powinna latać za myszą. Że nie rolą króliczka jest gonić ogara. I że Anjelica Huston nigdy, przenigdy nie wydzwaniała do Jacka Nicholsona. Zasady te trącą sucharem na odległość i miną dekady, zanim załapiesz ich głęboki sens i słuszność. Chciałabym ci tego oszczędzić.
Widzisz, jeżeli on odsuwa ci krzesło, kiedy siadasz, otwiera drzwi, kiedy wsiadasz, podaje płaszcz i ułatwia wejście do lokalu - to nie znaczy, że cię kocha. (Co w skrócie oznacza, że nie należy mylić dobrych manier z zaangażowaniem, niezależnie od tego, jak rzadkie są te dobre maniery i jak rozpaczliwie chcesz w zaangażowanie uwierzyć.)
Jeżeli trzyma twoje włosy, kiedy wymiotujesz jak kot na imprezie firmowej (o niestosowności samej sytuacji pomówimy innym razem, przy okazji omawiania hasła „Audrey Hepburn”) to nie znaczy, że cię kocha.
Jeżeli się z tobą przespał - to nie znaczy, że cię kocha. Nawet, jeżeli następnego dnia zadzwonił. Nawet, jeżeli przespał się ponownie. Nawet, jeżeli sypia z tobą od roku - to nie znaczy, że cię kocha i że do czegokolwiek się zobowiązał.
Wisienka na torcie - jeżeli powiedział, że cię kocha - to jeszcze nie znaczy, że masz już sprawdzać, czy bardziej ci do twarzy w dziewiczej bieli, czy w wyrafinowanym ecru. Może chciał powiedzieć „Podaj mi sól”? Albo „Zamówić ci taksówkę?” I tylko się przejęzyczył, sama rozumiesz, ludzie w sytuacjach wielkiego stresu lub kompletnego rozluźnienia i zen - mówią różne rzeczy. Które niekoniecznie trzeba brać śmiertelnie serio.
Tak, ja wiem, ja wszystko rozumiem. Jest równouprawnienie, kobieta może wysyłać sygnały tak samo, jak mężczyzna, może podejmować inicjatywę i brać sprawy w swoje ręce, oraz skąd ten biedak ma wiedzieć, że ci zależy, skoro nie dałaś mu tego do zrozumienia śpiąc na jego wycieraczce. Oczywiście, zgadzam się. Masz prawo, jesteś wyzwolona, twoje pokolenie ma swoje zasady i brak spinki nie jest najmniej ważną z nich.
Chciałabym tylko, cichutko, ze swojego fotela na biegunach, spod wiązki chrustu, laboga i znad dzierganego szalika zaznaczyć, że nie ma tak nieśmiałego mężczyzny, żeby nie był w stanie wystartować wtedy, kiedy naprawdę mu zależy. Nie ma tak zajętego leminga, który by nie wykroił pięciu minut na pozornie nic nie znaczącego smsa. Nie ma tak odciętego od sieci pastuszka w Bieszczadach, który nie wysłałby ci wiadomości na fejsie, gdyby bardzo chciał to zrobić. (a nawet, jeżeli zrobi, to nie znaczy, że cię kocha, mwahahahahhaaaa).
Nie goń, nie ścigaj, nie napieraj. To ci się zwyczajnie nie opłaci.
Pozwól sobie podać płaszcz, otworzyć drzwi i niech ci będzie bardzo miło, kiedy zadzwoni. Nie zawisaj na nim z ulgą, że oto zdobyłaś i masz. Nic tak nie odstrasza, jak oczywista desperacja w oku i głośno tykający, fantomowy zegar nad głową. Ale, oczywiście, jak najbardziej, nieuchronnie, bez wątpienia - to twoje życie. Zrobisz, co zechcesz.
Z ucałowaniami i pełną świadomością, że kiedy przyjdzie czas i pora, kiedy dojrzejesz i wyfruniesz spod moich czujnych, opiekuńczych lotek - olejesz te mądre rady i całkowicie samodzielnie wyślizgasz sobie własną drogę w dół
- Twoja matka.
(Aleksandra Zielińska, foch.pl)
Jest taka głupia sprawa, że Twoja prababcia miała rację. I jej matka też. I jej babcia. Sprawa jest taka, że pułapka nie powinna latać za myszą. Że nie rolą króliczka jest gonić ogara. I że Anjelica Huston nigdy, przenigdy nie wydzwaniała do Jacka Nicholsona. Zasady te trącą sucharem na odległość i miną dekady, zanim załapiesz ich głęboki sens i słuszność. Chciałabym ci tego oszczędzić.
Widzisz, jeżeli on odsuwa ci krzesło, kiedy siadasz, otwiera drzwi, kiedy wsiadasz, podaje płaszcz i ułatwia wejście do lokalu - to nie znaczy, że cię kocha. (Co w skrócie oznacza, że nie należy mylić dobrych manier z zaangażowaniem, niezależnie od tego, jak rzadkie są te dobre maniery i jak rozpaczliwie chcesz w zaangażowanie uwierzyć.)
Jeżeli trzyma twoje włosy, kiedy wymiotujesz jak kot na imprezie firmowej (o niestosowności samej sytuacji pomówimy innym razem, przy okazji omawiania hasła „Audrey Hepburn”) to nie znaczy, że cię kocha.
Jeżeli się z tobą przespał - to nie znaczy, że cię kocha. Nawet, jeżeli następnego dnia zadzwonił. Nawet, jeżeli przespał się ponownie. Nawet, jeżeli sypia z tobą od roku - to nie znaczy, że cię kocha i że do czegokolwiek się zobowiązał.
Wisienka na torcie - jeżeli powiedział, że cię kocha - to jeszcze nie znaczy, że masz już sprawdzać, czy bardziej ci do twarzy w dziewiczej bieli, czy w wyrafinowanym ecru. Może chciał powiedzieć „Podaj mi sól”? Albo „Zamówić ci taksówkę?” I tylko się przejęzyczył, sama rozumiesz, ludzie w sytuacjach wielkiego stresu lub kompletnego rozluźnienia i zen - mówią różne rzeczy. Które niekoniecznie trzeba brać śmiertelnie serio.
Tak, ja wiem, ja wszystko rozumiem. Jest równouprawnienie, kobieta może wysyłać sygnały tak samo, jak mężczyzna, może podejmować inicjatywę i brać sprawy w swoje ręce, oraz skąd ten biedak ma wiedzieć, że ci zależy, skoro nie dałaś mu tego do zrozumienia śpiąc na jego wycieraczce. Oczywiście, zgadzam się. Masz prawo, jesteś wyzwolona, twoje pokolenie ma swoje zasady i brak spinki nie jest najmniej ważną z nich.
Chciałabym tylko, cichutko, ze swojego fotela na biegunach, spod wiązki chrustu, laboga i znad dzierganego szalika zaznaczyć, że nie ma tak nieśmiałego mężczyzny, żeby nie był w stanie wystartować wtedy, kiedy naprawdę mu zależy. Nie ma tak zajętego leminga, który by nie wykroił pięciu minut na pozornie nic nie znaczącego smsa. Nie ma tak odciętego od sieci pastuszka w Bieszczadach, który nie wysłałby ci wiadomości na fejsie, gdyby bardzo chciał to zrobić. (a nawet, jeżeli zrobi, to nie znaczy, że cię kocha, mwahahahahhaaaa).
Nie goń, nie ścigaj, nie napieraj. To ci się zwyczajnie nie opłaci.
Pozwól sobie podać płaszcz, otworzyć drzwi i niech ci będzie bardzo miło, kiedy zadzwoni. Nie zawisaj na nim z ulgą, że oto zdobyłaś i masz. Nic tak nie odstrasza, jak oczywista desperacja w oku i głośno tykający, fantomowy zegar nad głową. Ale, oczywiście, jak najbardziej, nieuchronnie, bez wątpienia - to twoje życie. Zrobisz, co zechcesz.
Z ucałowaniami i pełną świadomością, że kiedy przyjdzie czas i pora, kiedy dojrzejesz i wyfruniesz spod moich czujnych, opiekuńczych lotek - olejesz te mądre rady i całkowicie samodzielnie wyślizgasz sobie własną drogę w dół
- Twoja matka.
(Aleksandra Zielińska, foch.pl)
czwartek, 23 maja 2013
środa, 22 maja 2013
kapustka kapusteczka
zachciało mi się to mam gar młodej kapuchy z koperkiem - trzy dni pewnikiem będę to spożywać, bo nie mam towarzystwa przy stole... przełamię jutro kapuściany smak szparagiem ;)
wtorek, 21 maja 2013
a dyć
No matter how small is your heart... sweet boy...
nie mogę niestety znaleźć tego utworu w wersji z PPA (Celińska albo Tkacz to śpiewała) :-)
nie mogę niestety znaleźć tego utworu w wersji z PPA (Celińska albo Tkacz to śpiewała) :-)
poniedziałek, 20 maja 2013
sobota, 18 maja 2013
pan bebok
od kilku dni Jaga opowiada mi o panu beboku, który jest malutki i szepcze jej do ucha różne historie. i to jest tylko jej "pan bebok". wczoraj wyczytałam w necie, że takie coś jak bebok już zostało nazwane: "Postać z polskich legend (m.in. śląskich), istota nadprzyrodzona, zjawa, straszydło związane z ciemnością. Według opowiadań beboki zamieszkują lasy, moczary, ciemne piwnice i tym podobne miejsca. Podobne potwory występują również w innych kulturach, na przykład angielski bogeyman, rumuński bau-bau czy irański lulu."
skąd jej się u licha jakiś pan bebok przyplątał???
trza dziecko ochrzcić! :)
beboki z internetu:
piątek, 17 maja 2013
wtorek, 14 maja 2013
środa, 24 kwietnia 2013
wtorek, 23 kwietnia 2013
a gdy...
gdy się spotkają raz i drugi: kobieta z przeszłością z mężczyzną po przejściach... chcą złapać trochę szczęścia
Czy te oczy mogą kłamać? Chyba nie!
Czy ja mógłbym serce złamać? I te pe...
Kiedyś to zrozumiesz sama, to był błąd.
Czy te oczy mogą kłamać? Ależ skąd!
sobota, 20 kwietnia 2013
motocykl
trzeba zacząć odkładać miedziaki, aby na 18stkę kupić dziewczynie dwuślad ;)
(ciocia i wujek nowymi bohaterami Yagi)
(ciocia i wujek nowymi bohaterami Yagi)
czwartek, 28 marca 2013
Wszystko, Wańka, to mydlana bańka.
Ech ty Wańka,
durny Wańka,
wciąż tobie żal za twoją Sonią.
A trzeba było jej nie wypuszczać,
przytrzymać mocno twardą dłonią.
Lecz jak poszła
to zapomnij,
rozejrzyj się za jakąś inną.
Bo, do czarta,
nie jest warta
dziewczyna, żeby płakać wciąż.
Wańka, Wańka,
nie martw że się, Wańka.
Sonieczka odeszła, to odeszła, naplwać!
Wszystko, Wańka, to mydlana bańka.
Każda miłość więdnie, tak jak więdnie każdy kwiat.
Tyle innych dziewcząt jest na świecie -
- zdejmij z twarzy płacz, a nałóż śmiech.
Ech!
Wańka, Wańka, nie bądź głupi, Wańka!
Kochać tylko jedną to naprawdę wielki grzech.
Ech, ty Wańka,
durny Wańka,
ty jednak ciągle myślisz o niej.
A jakiś Jasza
czy inny Sasza
do piersi tuli twoją Sonię.
Weź dziewczynę, szklankę wina
i wypij z nią na miłość nową.
Przestań tęksnić,
przestań płakać,
bo to dla chłopa tylko wstyd.
Wańka, Wańka,
nie martw że się, Wańka.
Sonieczka odeszła, to odeszła, naplwać!
Wszystko, Wańka, to mydlana bańka.
Każda miłość więdnie, tak jak więdnie każdy kwiat.
Tyle innych dziewcząt jest na świecie -
- zdejmij z twarzy płacz, a nałóż śmiech.
Ech!
Wańka, Wańka, nie bądź głupi, Wańka!
Kochać tylko jedną to naprawdę wielki grzech.
Wańka, Wańka,
nie martw że się, Wańka.
Sonieczka odeszła, to odeszła, naplwać!
Wszystko, Wańka, to mydlana bańka.
Każda miłość więdnie, tak jak więdnie każdy kwiat.
Tyle innych dziewcząt jest na świecie -
- zdejmij z twarzy płacz, a nałóż śmiech.
Ech!
Wańka, Wańka, nie bądź głupi, Wańka!
Kochać tylko jedną to naprawdę wielki grzech.
durny Wańka,
wciąż tobie żal za twoją Sonią.
A trzeba było jej nie wypuszczać,
przytrzymać mocno twardą dłonią.
Lecz jak poszła
to zapomnij,
rozejrzyj się za jakąś inną.
Bo, do czarta,
nie jest warta
dziewczyna, żeby płakać wciąż.
Wańka, Wańka,
nie martw że się, Wańka.
Sonieczka odeszła, to odeszła, naplwać!
Wszystko, Wańka, to mydlana bańka.
Każda miłość więdnie, tak jak więdnie każdy kwiat.
Tyle innych dziewcząt jest na świecie -
- zdejmij z twarzy płacz, a nałóż śmiech.
Ech!
Wańka, Wańka, nie bądź głupi, Wańka!
Kochać tylko jedną to naprawdę wielki grzech.
Ech, ty Wańka,
durny Wańka,
ty jednak ciągle myślisz o niej.
A jakiś Jasza
czy inny Sasza
do piersi tuli twoją Sonię.
Weź dziewczynę, szklankę wina
i wypij z nią na miłość nową.
Przestań tęksnić,
przestań płakać,
bo to dla chłopa tylko wstyd.
Wańka, Wańka,
nie martw że się, Wańka.
Sonieczka odeszła, to odeszła, naplwać!
Wszystko, Wańka, to mydlana bańka.
Każda miłość więdnie, tak jak więdnie każdy kwiat.
Tyle innych dziewcząt jest na świecie -
- zdejmij z twarzy płacz, a nałóż śmiech.
Ech!
Wańka, Wańka, nie bądź głupi, Wańka!
Kochać tylko jedną to naprawdę wielki grzech.
Wańka, Wańka,
nie martw że się, Wańka.
Sonieczka odeszła, to odeszła, naplwać!
Wszystko, Wańka, to mydlana bańka.
Każda miłość więdnie, tak jak więdnie każdy kwiat.
Tyle innych dziewcząt jest na świecie -
- zdejmij z twarzy płacz, a nałóż śmiech.
Ech!
Wańka, Wańka, nie bądź głupi, Wańka!
Kochać tylko jedną to naprawdę wielki grzech.
poniedziałek, 25 marca 2013
rok nie prorok
rok temu wszystko było jeszcze takie w miarę normalne. tato żył, mąż był i wkurzał, wiosna przyszła na czas, czyli na początku marca i zieleniła się - tak jak to piszą w podręcznikach przyrodniczych...
a dziś? same przewroty:
koniec marca, a temperatury -10 i śnieg, i ten cholerny wiatr, i brak słońca, i wszyscy marudzą wkoło, że to, że tamto "pleśnią i kopciem pełznie po ścianie zgroza zimowa, ciemne konanie" (Miron), taty brak - to największy z braków na następne dziesięciolecia (odebrałam dziś rzeczy z szafki, w jego pracy... chyba przez łzy nie widziałam jak parkuję - autem/krokodylem kombi, które mi podarował, i dobrze, że nie rozwaliłam murów Instytutu), a mąż... jest mężem jeszcze tylko na papierze - pozew dziś został złożony. a moja córka będzie mieć kolejne rodzeństwo. nie, to nie ja będę mamą...
i tylko wina brak, choć Lidl pod blokiem
Wiosny i Wina - zawołam! w pustkę
a dziś? same przewroty:
koniec marca, a temperatury -10 i śnieg, i ten cholerny wiatr, i brak słońca, i wszyscy marudzą wkoło, że to, że tamto "pleśnią i kopciem pełznie po ścianie zgroza zimowa, ciemne konanie" (Miron), taty brak - to największy z braków na następne dziesięciolecia (odebrałam dziś rzeczy z szafki, w jego pracy... chyba przez łzy nie widziałam jak parkuję - autem/krokodylem kombi, które mi podarował, i dobrze, że nie rozwaliłam murów Instytutu), a mąż... jest mężem jeszcze tylko na papierze - pozew dziś został złożony. a moja córka będzie mieć kolejne rodzeństwo. nie, to nie ja będę mamą...
i tylko wina brak, choć Lidl pod blokiem
Wiosny i Wina - zawołam! w pustkę
wtorek, 19 marca 2013
zastosuję
Sztuka wojny mówi o defensywnej ofensywie. Poprzez załamanie szyku w centrum i wciągnięciu agresora w kocioł oskrzydlenia
środa, 13 marca 2013
w marcu jak w...
czego nauczyłam się w tym tygodniu? hmm, w lekkim skrócie:
- kupę trzyma się w lodówce
- płyta indukcyjna to takie dobro, co nie wiem gdzie to dać
- wycieraczka tylna w Oplu odpada na wybojach
- rowerki dla dzieci robi się bez pedałów - bo tak najzdrowiej (ale czy wygodnie?)
- płomienno-ruda farba, jak na opakowaniu, robi się tylko przy skórze głowy i wygląda kretyńsko
- bułki fitness z Lidla wcale nie są takie fitness - dupa rośnie w mig
- na fb jest opcja wiadomości "inne" - i miałam tam wiele ciekawych zapytań i wiadomości, które się już przedawniły i głupio odpisywać (poza jedną: były chłopak przywitał się jako niedoszły. no ok...)
- nie pisze się sms'ów po wypiciu wina
- istnieją lalaloopsy i sylvanion families
... a jutro dopiero czwartek, więc wiele nowych doświadczeń przed mną
najważniejsze, że w piątek zaczyna się PPA!!!!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)











